niedziela, 21 kwietnia 2013

Typowa niedziela...

Czeeeść!!
Na wstępie od razu mówię <a raczej piszę :D>, że nie pisałam, bo, jak wspominałam, moj tata wyjechał do Niemiec i pożyczył ode mnie aparat. Wiem, była wersja, że miałam pisać posty z inspiracjami, ale zdecydowałam, że poczekam, aż dostanę aparat z powrotem. Poza tym tydzień miałam zawalony tydzień. W poniedziałek było dużo lekcji do zrobienia i jeszcze przepisywałam zeszyty. We wtorek od razu po lekcjach byłam na konkursie ortograficznym <I miejscie- taki szczegół ; )>. Późno wróciłam. W środę byłam na dyskotece szkolnej, oczywiście zdjęć nie było jak zrobić, bo gdzie aparat?? W Niemczech xD Potem lekcje do zrobienia, siedziałam chyba do 23.00. W czwartek jak przed 7.00 wyszłam, tak ok. 19.30 wróciłam. Musiałam jeszcze zrobić lekcje na piątek... W piątek po poworcie ze szkoły w sumie miałam czas, ale aparatu jeszcze nie było, a na 17.00 jechałam na trening. Tata wrócił w sobotę przed 15.00, a kuart jak przyjechałam z ogólnorozwojówki. Aparat już był, ale ja byłam wykończona, bo w tym tygodniu byłam w sumie tylko na jednym treningu tenisowym i ogólnorozwojówce i dostałam taki wycisk, że jeszcze dziś wszystko mnie boli xD
Zmieniając temat, a konkretnie przechodząc do tytułu posta. Dzisiaj spędzam typową niedzielę... Obudziłam się tak ok. 800 i czytałam książkę < "Inna" Ireny Jurgielewiczowej, bardzo polecam>. Zjadłam sobie śniadanko, ubrałam się, uczesałam, umyłam zęby itp. Na 12.30 poszłam do kościoła. Jak wróciłam, zjedlimy obiad. Mama zrobiła gołąbki ^_^. Teraz siedzę sobie, słucham muzyki i pilnuję brata, a rodzice poszli do kościoła. Później może jeszcze pojedziemy na zakupy, bo dawno nie byliśmy przez ten wyjazd taty.
Właśnie nawiązując do wyjazdu... Tata jak wrócił przywiózł mi i mojemu bratu róóżne słodkości :3



Te m&m's w niebieskim w opakowaniu pierwszy raz będę jadła, bop takich chyba w Polsce nie ma. One w rodku mają chyba coś z ryżem,ale nie wiem dokladnie co. W każdy razie, jak je otworzę, to Wam pokażę, co to jest ; ) Jeszcze nieczego z tego nie otworzyłam, bo ze świąt zostały mi 3 lizaki, a z urodzin dwie czekolady i ptasie mleczko <które dzisiaj prawie całe sama zjadłam xD>.
Narazie tylko jedno moje zdjęcie, ale pogoda jest teraz ładna i może wybiorę sięw tym tygodniu z którąś koleżanką na sesję do parku albo gdzieś indziej ; ) Pa pa!!

2 komentarze:

  1. om.... no trudno się mówi, a czemu twój tata wziął aparat? Mniam, moja babcia też mi z Niemiec przywozi takie słodycze. Ładne zdjęcie.

    agnes-intuicja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo po co mu swój?? xD Ja zbierałam na aparat, żeby po prostu mieć, a tata zamiast pożyczyć od jakiegoś kolegi albo brata, to bierze mój xDD
      Dziękuję za komplement :D

      Usuń

Przyjmuję wszelką krytykę, cieszę się z każdego komentarza.
Odwiedzam każdy link, który podacie, choć nie zawsze komentuję ; )