sobota, 11 maja 2013

Dzień kaszubski ; )

Heeii!!
Nadal jestem zmęczona po ogólnorozwojówce. Skończyłam ją o 14.00 i do teraz nic mi się nie chce xD Jedna część była fakt lightowa, ale przez 40 minut graliśmy w nogę i nabiegałam się za cztery szkolne w-f'y xD Ale źle nie było, mój kolega mnie pochwalił, że dobrze mi szło <byłam dzisiaj jedyną dziewczyną, bo mojej koleżanki nie było> :D

Wczoraj mieliśmy w szkole dzień kaszubski, bo mieszkamy na Kaszubach <patrz. wikipedia>, a patron naszej szkoły <Aleksander Majkowski> był pisarzem, lekarzem i działaczem kaszubskim.
Najpierw szóste klasy miały konkurs wiedzy o patronie. Za każdej klasy <u nas jest 5 klas szóstych> było trzech uczestników i pracowaliśmy w grupach. Losowaliśmy pytania, naradzaliśmy się i odpowiadaliśmy. Były też różne zadania na znajomość cyfr rzymskich, ulic naszego miasta i liczenia ułamków zwykłych. Było nawet fajnie moja klasa zajęła drugie miejsce, a ja i moje koleżanki <reprezentowałyśmy klasę> dostałyśmy po czekoladzie, lizaku z gumą i takim małym Lionie.
Po konkursie wszystkie szóste miały malowanie na szkle. Jak dzień kaszubski, totzeba było malować kaszubskie wzory xD Uwierzcie to nie takie łatwe ; ) Wszyscy odrysowywali od szablonów jakieś aniołki albo oczy, a ja jako jedyna rysowałam sama :D

Moje to to <na pierwszym zdjęciu> w lewym górnym rogu ; )
Potem poszliśmy na salę gimnastyczną i było przedstawienie czymś tam, nie bardzo mnie wciągnęło xD Po przedstawieniu przyszedł taki gość izaczął nam nawijać o Kaszubach, a ja prawie wszystko z tego wiedziałam xD Ale mogłam się wykazać: powiedziałam po czym poznać, że nasze miasto leży na Kaszubach, i podałam tytuł i autora hymnu kaszubskiego. Później jeszcze bez problemu przedstawiłam się po kaszubsku i dostałam taką fajną książeczkę z bajkami kaszubskimi :D
Po skończonych zajęciach poszliśmy na dzień otwarty do gimazjum <jednego z kilku u nas w mieście>. Mówili nam o odżywianiu, rajdach pieszych, o bibliotece i o wszystkim o czym się zwykle na dniach otwartych mówi xD
Potem poszłam z koleżanką do jej babci i wróciłam do domu. Zjadłam obiad i pojechałam na trening. Spóźniłam się, bo jechałam autobusem prawie dwie godziny o.O <normalnie jadę 40 minut>. Na szczęście dzisja moja grupamiała dwie godziny i chociaż na jednej byłam. Po treningu pojechałam po sukienkę na bal. Mam ją oczywiście, ale pokażę Wam albo kiedy indzije, albo dopiero jak bal, tak żeby potrzymać Was w niepewności :3
To na dzisiaj tyle, kończę już. Pa paaa!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjmuję wszelką krytykę, cieszę się z każdego komentarza.
Odwiedzam każdy link, który podacie, choć nie zawsze komentuję ; )